sobota, 10 maja 2008
Zamiast sie uczyc, pol dnia dzisiaj sprzatam. Nie tyle w pokoju co dysk. Naprawilam zbior mp3, posegregowalam dokumenty, musze posortowac jeszcze zakladki w ff, pozmieniac hasla do okolo 30 serwisow, zrobic kopie bezpieczenstwa i pomarudzic.

Wszystko po to zeby sie ladnie przygotowac na nadejscie F9.

Teoretycznie ma byc dostpna finalna wersja nowej fedory juz 13 maja. Oczywiscie jak zwykle przekladany jest ten termin ostateczny. W zwiazku z moimi maturami w dniach 14-16 maj, pewnie dopiero 17 na kacu ja bedze wrzucac.

Oczywiscie wrazeniami sie jak zwykle podziele. A zapowiada sie obiecujaco.

]:->

Mialam sie pochwalic wczesniej, ale jakos nie wyszlo.


Od 2 tygodni mam juz wyksztalcenie srednie. Co prawda jeszcze niepelne, ale zawsze cos.


Co do pelnego, mam nadzieje ze moje wypociny z biezacego miesiaca, dadza mi ta szanse na zdanie matury i nie bede musiala nic poprawiac w sierpniu/za rok.

Przy okazji chcialam podziekowac darkjames'owi za pomoc z informatyki, co zaowocowalo wyzsza ocena z tego oto przedmiotu. Wolalabym nie wiedziec ile go to kosztowalo nieprzespanych nocy i nerwow. Nigdy bym sie nie wyplacila :D


Wymarzony kierunek? Geodezja. Pod uwage biore jeszcze inzynierie srodowiska. Wodociagi/kanalizacja/klimatyzacja. To chyba po ojcu mam[ma firme zajmujaca sie solarami, klimatyzacja, pompami ciepla, c.o.]

Geodezja daje pewniejsza prace i zarobki na przyszlosc, co do I mam malo danych. Ale to i tak takie marudzenie. Z moim zawzieciem po roku zrezygnuje i zostane rolnikiem.


Jakos w lutym pozegnalam sie z prawie 2 letnia depresja. Cale 3 miesiace nie zylam przyszloscia a juz terazniejszoscia. Takie demo "carpe diem". Teraz znow sie zaczyna.

Plany na wyjazd do Warszawy i inne dzikie pomysly.

Nic mnie juz w Szczecinie nie trzyma. No moze poza sentymentem do tego miasta. Jak to ktos ladnie okreslil "Czlowieka mozna wywiezc ze Szczecina, ale Szczecina z czlowieka juz nie".

Ech, sie marudna zrobilam.

PS. W lipcu planuje wyjazd na kilka dni do W, ktos chetny na kawe/piwo/wino/spacer?


niedziela, 04 maja 2008
Tym ze mam mature jutro i pewnie jej nie zdam sie nie przejmuje.

Problem raczej emocjonalno-egzystencjalny.
Kolejny warszawiak wyprowadzil mnie z rownowagi. Czemu zawsze obrywam kiedy chce dobrze? I czemu ludzie nie mowia od razu ze nie pamietaja nic z dnia poprzedniego? I dlaczego inni robia sobie z tego zabawe?

Nosz ku..de. Troche szacunku. Nie oczekuje wiele. Za to nienawidze coraz wiekszej ilosci osob.

To tak splot mysli po zlocie polnetu. Wiecej moze w innym wpisie.

PS. Robmal, dziekuje ze nie pozwoliles mi sie zalamac mimo tego iz inni usilnie sie o to starali. I za to ze jestes w porzadku z ludzmi.