niedziela, 18 lutego 2007
wtorek, 13 lutego 2007

Ach, ferie sie skonczyly :( Koniec lenistwa! To byly chyba najlepiej sporzytkowane ferie w calym moim zyciu ;P Kurs rysunku byl zdecydowanie dobrym pomyslem. Teraz zupelnie inaczej patrze na pewne rzeczy. Przeklarowalo mi sie troche w mozgu. Przynajmniej mam taka nadzieje.Codzinnosc nabrala zupelnie innego znaczenia, a "marnowanie czasu" przynajmniej objawia sie czym milym do ogladania.

Powrot do szkoly byl lzejszy niz przypuszczalam. Chcialo mi sie smiac z biednych ludzi(nie bede uzywac epitetow). Oni wszyscy[ no prawie] sa tacy plytcy. Na pamiec wykute schematy realizuja codzinnie. Przejmuja sie szczegolami, ktore nie maja najmniejszego znaczenia, a rzeczy na prawde wazne pomijaja.

No, kiedy juz dotarlam do szkoly[nawet przywitali mnie 2. sprawdzianami] okazalo sie ze mamy nowego kolege w klasie. Owy nowy kolega na na imie Maciej i jest bardzo specyficzny. Nie oceniam go na razie, jednak zdaje mi sie, ze troche do nas nie pasuje. CiPKi [Chamy i Prostaki Klasowe] beda mialy na kim uzywac. Zreszta juz to robia. Jestem ciekawa tylko czy przyszedl, aby podwyzszac nam srednia, czy tylko sprawia wrazenie aktywno-przemadrzalego. No, ale MIELISMY juz taka osobe w klasie. Ma jeden niewatpliwy plus, uzywa *uniksow od 3 lat. ;]

PS. Kurwa mac! 7 razy prad mi wylaczali w trakcie pisania tej notki. :/

 

sobota, 03 lutego 2007

12:04:13 < icek> ta cala lidia to jakis spisek w ogole
12:04:16 < icek> ona nie istnieje :P
12:04:39 <%ConSi> tam jest sztab ludzi udajacych lidie
12:04:41 <%ConSi> :>
12:04:52 < icek> taa
12:04:54 <%ConSi> icek, teraz zastanawia sie 20 osob co odpisac
[...]

12:08:07 < icek> lidia wspolpracuje z SB ;D
12:08:16 <%ConSi> i z o.Rydzykiem
12:08:19 < icek> tzn lidia to jest oddzial SB
12:08:28 <%ConSi> to tajny rosyjski projekt symulowania osob
12:08:28 < icek> cala grupa pod pseudonimem SB
12:08:29 <%ConSi> ;>
12:08:36 < icek> pesuedonimem lidia *

hrhr

Mimo braku kompa, jakos sie nie nudzilam. A nawet dosc ciekawie spedzilam te pare dni. Czasem przydaja sie takie urlopy, byle nie za dlugie :)

No, komputerek juz dziala od 2 dni. Padla karta graficzna i zasilacz. Dostalam GF4 FX 5200 256mb. Za jakie grzechy? Moj kochany Radeon trafil do pudelka z czesciami. Biedny, teraz mu bedzie tam zimno. No ale postanowalam nie czepiac sie ojca, bo ram kupic, co prawda SD a nie DDR, ale wymieni... Tutaj tez postanowilam nie marudzic. Uparl sie ze sam pojedzie kupic to kupil, bedzie musial jechac jeszcze raz... Tak jest jak sie corki nie slucha...

Z takich bardziej zyciowych rzeczy to scielam wlosy ^^. O jakas polowe krotsze mam :) I dobrze bo juz jak mutant wygladalam :)

Po 3 dniach niespania w domu, wrocilam do neigo. Chyba tylko myszy za mna tesknily. Wieczorem nie daly sie zlapac i cala noc po mnie tuptaly. Taki mily masaz.. Szkoda ze nie przytulaja. Ale i tak slodkie sa :)

A teraz znikam sprzatac, pozniej tlumaczyc matme Kasi i Magdzie, a jeszcze pozniej na Webolution...